Do pewnych rzeczy trzeba… dojrzeć!


Dojrzałość kiedy ją osiągamy? Mając pełnoletność? Myśląc,że to już jest ten moment? Nie, po prostu musicie czuć,że już nastał moment własnych decyzji,konsekwencji oraz trudnych wyborów.

Mając 19 lat urodziłam córeczkę,Ola jest naszym oczkiem w głowie chociaż nie raz próbuje wyprowadzić mnie z równowagi. Czasem jej się to nawet udaje. Mając 19 lat wprowadziłam się do naszego własnego mieszkania,gdzie musiałam nauczyć się wszystkiego i robić wszystko sama. Nie było obok mamy,która zrobiła obiad,posprzątała. Miałam męża, dziecko którymi musiałam się opiekować. Czy wtedy poczułam,że już osiągnęłam tą dojrzałość?
Nie.
Byłam odpowiedzialna, opiekowałam się dzieckiem,domem,rodziną.Podejmowałam bardzo trudne decyzje,przez które czasem płakałam,bo nie wiedziałam czy akurat dobrze wybrałam. Kiedy pojawił się problem zdrowotny Oli zadawałam sobie pytanie „Dlaczego moje dziecko?!” „Dlaczego to akurat my?!”.
Lecz wiedziałam,ze muszę wstać i udźwignąć to wszystko dla jej dobra. I chociaż mam  męża,który mnie wspiera w każdej decyzji to jednak Ja jestem z dzieckiem 24/h.
Jeździmy na rehabilitacje 3 razy w tygodniu chociaż czasem nie chce mi się totalnie, ale wiem,że to nie dla mnie tylko dla mojego dziecka.
I wiecie co? I tak nie czułam się tak jakbym do tego wszystkiego dojrzała.

Ta dojrzałość przyszła z czasem,nagle wiedziałam,że teraz muszę dokończyć moje sprawy,żeby było lepiej.Wiedziałam,że muszę spojrzeć na to wszystko z innej strony. I tak, tak było. Dokończyłam swoje prawo jazdy po 6 latach. I zdałam. Gdzie kiedyś nie czułam się w ogóle w tym wszystkim.
Inaczej patrzę na nasze problemy,które w pewnym momencie mnie przerosły. Zaczęłam szukać rozwiązań i znalazłam je,może nie na wszystkie. Na parę na pewno.

Bałam się zajść w drugą ciąże, przede wszystkim ze względu na stan zdrowia Oli. Dzisiaj,nosząc już drugiego maluszka pod sercem wiem,że damy sobie radę. Nie myślmy tak,że coś się stanie,nie przewidujmy tego co będzie.
Wiem,że jeszcze nie raz będę bezsilna,będę załamywać ręce i płakać po nocy,bo nie dam rady. Lecz wiem,że teraz mam na to inną perspektywę.

Ma ona  również znaczenie w związku,czy to małżeństwo czy zwykłe partnerstwo.Pewnych rzeczy nie zrozumie się bez dojrzałości.
Pamiętam jak urodziła się Ola miałam do męża ciągłe pretensje,że wyjeżdża do pracy na kilka tygodni.
Dziecko małe jego nie ma, a Ja sama z wszystkim. Teraz uświadomiłam sobie,że nie tylko Ja tak mam,a o przyszłość trzeba zadbać. Umiem się z tym pogodzić,że takie jest życie i tak musi być.

Dojrzałość to nie tylko posiadanie dowodu, pozwolenie na wiele rzeczy,których do tej pory nie można było. To również odpowiedzialność,ale i własne samopoczucie.

MamaOlenki

1 komentarz / ocena

  1. Dorosłość pojawia się wraz z 18.r.ż gdyż wtedy wg prawa jesteśmy dorośli i odpowiadamy za wszystko jak dorosli, natomiast dojrzałość rzeczywiście pojawia się stopniowo -do wielu rzeczy; nie od razu taki pełny pakiet do wszystkiego. Dojrzeć jest dobrze również do rzeczy wydawałoby się abstrakcyjnych np.do wybaczenia lub do decyzji o wyzbyciu sie egoizmu .Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz / ocenę

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *