JuraPark Bałtów-wycieczka do świata dinozaurów

Bilet do Bałtowa mieliśmy już od dawna.Leżał i czekał na swoją okazję. W końcu i ona nadeszła. Sama byłam ciekawa co tam fajnego spotkamy,zobaczymy. Ola również wiedziała już gdzie jedziemy. Nie obyło by się bez małych niespodzianek po drodze. Jak to zawsze bywa.Zastanawiałam się czy niedziela to dobry dzień na wyjazd w tak zaludnione miejsce.Gdzie wszyscy tak naprawdę zjada się dzisiaj, dzień wolny. Lecz to był nasz pierwszy słoneczny dzień od jakiegoś czasu,a każda mama wie jak dzieci się w domu nudzą.

 

DROGA
Przygotowałam się dzień wcześniej do drogi,którą mamy przejechać.To ja tym razem robiłam za kierowcę więc plan musiałam mieć 🙂 Nawigacja wskazywała mi około 1h 20 min jazdy. Wyjechałam więc z domu o 7:40 zabrałam po drodze mamę i ruszyłyśmy. Plan był taki,że miałyśmy być na 9 z minutami. A jak dotarłyśmy?
Sama jazda i droga była łatwa… do momentu w którym zaczęły się przebudowy dróg. Przed samym Bałtowem,bo około 11 km przed zaczęły się znaki,że droga jest zamknięta i trzeba jechać objazdem. Wszystko było by super tylko nadrobiłam 30 km objazdem, a okazało się,że drogą zamkniętą była ta wcześniej przez którą my bez problemu przejechałyśmy.
Nie była ona ani oznakowana, ani zamknięta. Wracając było już dużo łatwiej, bo już wiedziałam która to jest ta „zamknięta”.

BAŁTÓW
Jesteśmy! Dojechałyśmy co prawda z godzinnym opóźnieniem przez te drogi lecz w miarę o normalnej porze. Parking był jeszcze w połowie pusty więc myślę „nie jest źle”. Zaletą naszej karty wejściowej było to,że nie musiałyśmy czekać w kolejce.Po okazaniu karty przy bramce weszłyśmy od razu.
Kompleks Bałtowski jest zorganizowany tak jak większość takich miejsc. Mianowicie zaczyna się od restauracji i placu zabaw. Gdzie dzieci widzą lody,gofry,frytki… Następnie ciągnąc nas na plac zabaw.
Moje dziecko jednak zrozumiało,że przyjechała tu zobaczyć dinozaury nie plac zabaw,których mamy pełno pod domem.
Jest tam pełno atrakcji,które warto zobaczyć.Więc idziemy dalej!

ZWIEDZANIE
Pierwszym punktem naszego zwiedzania było Prehistoryczne Oceanarium
 Warto jednak wybrać się tam samemu lub z dzieckiem,które rozumie,że to wszystko jest złudzeniem. Ola mając 5 lat niby rozumiała,że to wszystko jest „na niby” lecz sam dorosły miał odczucie jakby one tam były. Wchodząc macie odgłosy ryków dinozaurów i zgaszone światło. Co już daje wam efekt przerażenia i niepewności,bo nic nie widzicie.
My przeszłyśmy to szybko ze względu na dziecko,lecz myślę,że warto popatrzeć na nie dłużej.Zawsze coś się może wydarzyć.







Następnym punktem były figury dinozaurów.Główna atrakcja dzieje się właśnie Tutaj więc fajnie zorganizowane zwiedzanie jest dodatkowym punktem dla JuraParku. Kierunku nie zgubicie,bo fajnie wyznaczą wam go ślady dinozaurów.Dobre jest to przy dzieciach,gdzie one lecą w inną stronę, ale musi iść po śladach.
Figurki są bardzo precyzyjnie wykonane, z wielką dbałością o każdy szczegół. My musiałyśmy czytać Oli każda nazwę,a i tak żadnej nie zapamiętała 🙂

Gondwana czyli dla mnie taka wioska,gdzie można pobawić się trochę w odkrywcę. Zgadnąć czyje są ślady,zobaczyć szałas oraz jak paleontolog preparuje skamieniałości.

Kolejne przygody czekały na nas więc ruszamy. Poszłyśmy więc zapisać się na wycieczkę do górnego zwierzyńca,do którego jedzie się schoolbusem. I tu musicie uzbroić się w cierpliwość ponieważ kolejka i czekanie jest od godziny do nawet 3h. Nam się udało zarezerwować miejsce na za godzinę więc obejrzałyśmy w tym czasie miniatury zamków .


Kiedy już nadszedł nasz czas wsiadania do autobusu zajęłyśmy miejsca i wyczekiwałyśmy. Przewodnik mówił do nas wszystko przez mikrofon lecz to tylko trzeszczało po tym autobusie.Dzieci były podekscytowane widokiem zwierzątek,więc cieszyły się i krzyczały.Dodatkowo to co mówił przewodnik mieszało się z tym. I fajnie było przejechać się takim autobusem lecz do zwiedzania nie jest on najlepszy. Małe okienka gdzie w połowie są przecinane drugą szybą nie daje możliwości normalnego obejrzenia. Więc wszyscy stali i patrzyli przez otwarte okna.
Same zwierzęta były tak oswojone,że nie przejmowały się ludźmi patrzącymi na nich i krzyczącymi dziećmi. Niektóre nawet podchodziły do samych okien.

Odwiedziliśmy jeszcze wioskę czarownic. Nie poszliśmy jednak na Zwierzyniec dolny,kino 5D,oraz park rozrywki.Tzn Ola skorzystała na chwilę.



PODSUMOWUJĄC
Zwiedzanie na cały dzień, niedziela nie jest złym dniem,ponieważ nie było,aż tak dużo ludzi.Patrzcie jednak na pogodę. My wybraliśmy słoneczną,a do końca nie było to dobrym pomysłem. Ola bardzo się zmęczyła właśnie samą pogodą, My z mama również. Przy dinozaurach macie dużo cienia co jest fajne,lecz dalej jest tylko słońce.
Do schoolbusa warto zapisać się na samym początku,a później pójść zwiedzać.Czeka się na to trochę.
W Oceanarium przy wyjściu poczekajcie trochę patrząc w ekran na górze,będziecie mieli niespodziankę 🙂

Trzeba zabrać dużo dobrego humoru i bawić się jak najlepiej!

Wyjazd został zorganizowany dzięki JuraPark Bałtów.

MamaOlenki

2 Komentarzy / Ocen

  1. Byliśmy w tym roku blisko Bałtowa, ale z uwagi na to, że widzieliśmy już parki dinozaurów w Malborku i Łebie, to odpuściliśmy sobie Bałtów na rzecz zamku Krzyżtopór. Miejsce wydaje się fajne, ale przerażają mnie te kolejki do wszystkiego.

    1. Jak my byłyśmy nie było kolejek. Właśnie mimo dużej ilości osób szło wszystko dobrze.

Dodaj komentarz / ocenę

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *